Zaczęłam go zszywać w listopadzie ubiegłego roku - ale dopiero wiosenne porządki kazały mi go skończyć i pozbyć się walających się wszędzie kolorowych łatek .
A Mysza mi dziś powiedziała , że nie mogła się go doczekać !
No i razem zrobiłyśmy pierwszą palmę - aż się wzruszyłam kiedy Mysza 98 cm. niosła palmę 140cm ....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz